BANANOWY SONG

Kiedy budzę się
Po prostu dziarski chwat
A za oknem znów
Po prostu smutny świat

Zazwyczaj wtedy w myślach się wybieram
Na piękną wyspę, istną dzicz
Dech zapiera, taka piękna jest,
Po prostu rzekłbyś kicz
O no, no, no , no, no po prostu rzekłbyś kicz

(Nana kubana)

Hamak zwalnia mi
Leniwy myśli tok
Gdzieś na niebie grzmi,
Leniwie wznoszę wzrok
Ptakowi z blachy gdzieś tam w brzuchu burczy
Po prostu połknął ludzi tłum
A ty słyszysz ten beztroski śpiew
I morza cichy szum
O no, no, no, no, no, i morza cichy szum

(Nana kubana)

Bananowy jest
Po prostu żywot mój
Krąży wokół mnie
Piękności śniadych rój

Rzęsami w rytm muzyki mnie wachlują
I zataczają w transie krąg
Tak je ujął ten banalny wręcz
Nasz bananowy song

(Nana kubana)




ZABIORĘ CIĘ MAGDALENO


Przyjaciół masz cały krąg obok siebie
I ciągle ktoś przy tobie jest jak żart
Zamykasz wciąż swoja twarz, swoją rolę
Dopóki jesteś pośród nas

Wieczorem sama w domu
Zamknięta w pusty pokój
Przed sobą widzisz jakiś cień
Dlaczego schylasz głowę
Zamykasz nagle oczy
W milczeniu znowu cofasz się

O Magdaleno, Magdaleno
Choć dla wszystkich jesteś nie ma ciebie nikt
O Magdaleno, Magdaleno
Jaka drzazga w twoim pustym sercu tkwi

Zabiorę cię z tamtych ścian wezmę z sobą
Nie będziesz już musiała grać, wciąż grać
Zaczną się znów zwykłe dni, zwykłe noce
To wszystko, czego dziś brak ci

Nie będziesz sama w domu
Zamknięta w pusty pokój
Już nie powróci żaden sen
Dlaczego schylasz głowę
Zamykasz nagle oczy
W milczeniu znowu cofasz się




SZCZĘŚLIWEJ DROGI JUŻ CZAS


Los Cię w drogę pchnął
I ukradkiem drwiąc się śmiał,
Bo nadzieję dając Ci,
Fałszywy klejnot dał.
A Ty idąc w świat
Patrzysz w klejnot ten co dnia
Chociaż rozpacz już od lat
Wyziera z jego dna ( co dnia )

Na rozstaju dróg
Gdzie przydrożny Chrystus stał
Zapytałeś dokąd iść
Frasobliwą minę miał
Przystanąłeś więc
Z płaczem brzóz sprzymierzyć się
I uronić pierwszy raz
W czerwone wino łzę (w wino łzę)

Szczęśliwej drogi już czas
Mapę życia w sercu masz
Jesteś jak młody ptak
Głuchy jest los, nadaremnie wzywasz go, bo twój głos...

Idziesz wiecznie sam
I już nic nie zmieni się
Poza tym, że raz jest za
Raz przed tobą twój cień
Los cię w drogę pchnął
I ukradkiem drwiąc się śmiał
Bo nadzieję dając Ci
Fałszywy klejnot dał (tak chciał)

Szczęśliwej drogi już czas
Mapę życia w sercu masz
Jesteś jak młody ptak
Głuchy jest los, nadaremnie wzywasz go
Idziesz sam, wiecznie sam
Szczęśliwej drogi już czas
Mapę życia w sercu masz
Jesteś jak młody ptak
Głuchy jest los, nadaremnie wzywasz go, bo twój głos....




CUDOWNA PODRÓŻ


Tylko w krainie marzeń grawitacji brak
Tylko w krainie marzeń zegar wakacje ma
Tylko za bramą tęczy można skrzydła mieć
Tylko za bramą tęczy, aż taki błękit jest

Kochaj, kochaj, kochaj, to Cię zabiorę tam
Kochaj, kochaj, to cię zabiorę tam
Dla dwojga bilet mam
Po drugiej stronie lustra nie istnieje łza
Zaśnij w moich ramionach, nadzieja dłużej trwa

Zmęczona samotnością i hałasem dnia
Uwierz, ż e nie utoniesz, bo teraz jestem ja
Pocałuj na dobranoc i rozjaśnij twarz
Zaśnij, pora na podróż, miłość ratuje świat

Kochaj, kochaj, ........2x

Dla dwojga bilet mam




ODCZARUJ MNIE


Nie zamyślaj się, bo zabłądzisz w tunelu z tamtych dni, których nie można zmienić już
Nie zamyślaj się do krwi, gdy nadzieję bombarduje deszcz
Uuu, radzę sobie sam, ooo
Gdy nadchodzi noc i tylko Stinga mam
Uuu, jakoś trzymam się, ooo
W klatce czterech ścian, gdy obok nie ma Cię

Od tygodnia, od tygodnia zimno jest
Telefon śpi, głupieją dni
Już nie umiem planów mieć, zapomniałem, co to śmiech
Odczaruj mnie odezwij się

Pamięć to skończony film, już nie zmienisz obrazów ani słów
Nie liczmy sobie błędów swych
Weźmy winę pół na pół i zacznijmy delikatniej żyć
Uuu, jak bez miłości żyć, ooo
Gdy wciąż pada deszcz, a sny nie dają spać
Uuu, jak ma być piękny świat, ooo jak
Gdy nie zbawia go twych oczy jasny blask

Od tygodnia .......
Odezwij się




RYCZ MAŁA RYCZ


Skąd pomysł twój, że to właśnie ja
Jestem inny niż Ci, których znasz
Przysięgam, że jestem taki sam
I nic więcej Ci nie mogę dać

Mam ten styl i mam ten sam luz
I jak inni nie mam forsy, wiesz
Nic nie dam Ci więcej od nich prócz
Prócz do łez powodów więcej, więc

Rycz, mała, rycz
Płacz maleńka, płacz
Masz to u mnie od dziś

Skąd pomysł twój, że to właśnie plus
Że wypłakać przy nim możesz się
Czerwony nos, rozmazany tusz
Masz to u mnie, a u innych nie
Rycz, mała, rycz, płacz, maleńka, płacz
Gdy dziś innym szkoda łez
Mnie nie jest żal, mnie jest na to stać
Więc gdy masz ochotę, jeśli chcesz

Rycz, mała, rycz
Płacz, maleńka, płacz
Masz to u mnie od dziś